fbpx

Czym się różni samokontrola od samoregulacji?

Co można zrobić, gdy nasze dziecko kipi?

Z jednej strony możemy powiedzieć, że ma się uspokoić, że ma wytrzymać, że ma przestać robić, to co robi. To trochę nakładanie pokrywki na gotujące się mleko, nic się nie zmienia, a nawet pogorsza sprawę. Dziecku wciąż trudno, mleko się przelewa, garnek się przypala. To co pomaga to zaobserwowanie i zaakceptowanie tego stanu. Tak na teraz wszystko się przelewa, kipi przeokropnie, jest wrzask, są łzy, wszystkim to się udziela. Dopiero wtedy zdejmujemy pokrywkę, zmniejszamy ogień pod garnkiem, dmuchamy spokojnie w mleczną pianę przy krawędzi. Samoregulacja, angażuję cały organizm. Świadomie zauważam to, co się dzieje. Używam oddechu, zwalniam, każdy wydech jest regulatorem, naszym wewnętrznym hamulcem (aktywuje nasz nerw błędny brzuszny, który pozwala się uregulować). Świadome skupienie na wydechu, może dać ulgę, lekkość. Już zauważenie tego procesu może wspierać. Im częściej ćwiczymy ten proces na spokojnie, w naszych myślach, z wyprzedzeniem dajemy sobie doświadczenie, wyrabiamy dobre nawyki. A po pewnym czasie, po zadbaniu o siebie możemy wejść wgląd, w proces zapytania się siebie, o jakie ważne dla mnie potrzeby chcieliśmy zadbać, o co nam chodziło? Próby kontrolowania, to próby „przetrzymania”, „ przetrwania”, „wytrwania”. Tutaj mamy trudniej w rozumieniu co się z nami dzieje, jakie potrzeby za tym stoją. Samokontrola to proces, który nie może trwać wiecznie. W końcu to kipiące mleko i tak znajdzie ujście, garnek zostanie przypalony i będzie dużo więcej do posprzątania. Taki przebieg procesu jeszcze bardziej odwraca nas od naszych potrzeb, bo zamiast zastanowić się jak do tego doszło, że mleko zaczęło się grzać, zajmujemy się innym problemem, którym jest szorowanie przypalonego garnka. Światło uwagi wędruje gdzieś indziej, zdecydowanie nie do źródła problemów.

Jeszcze, chcę napisać, że samokontrola jest tak samo ważna i cenna jak samoregulacja. Warto jej po prostu używać świadomie i w sposób celowy. Jednakże po trudnej dla nas sytuacji warto zająć się sobą, zająć się swoim napięciem, żeby poczuć na końcu ulgę.

Kroki do samoregulacji

  1. Zauważam co się dzieje, bez dokładania oceny
  2. Sprawdzić co jest bodźcem, przyczyną tego stanu
  3. Jak już znamy stresor (np. biologiczny- głód, emocjonalny – potrzeba relacji itd.)
  4. Sprawdzenie ze sobą co jest lepsze, zajęcie się szukaniem  rozwiązań, czy zadbanie o to, żeby zrzucić napięcie samej tej reakcji stresowej.
  5. Budujemy świadomość. Próba ponazywania co było stresorem, co pomogło, co nie pomaga?
  6. Regeneracja. Zregeneruj zasoby energetyczne, zadbaj o siebie, zadbaj o dziecko.

Napisz do nas

Telefon

Justyna 508 812 909

Ania 792 778 881

Adres

Winogrady 69
61-659 Poznań

Zapisz się do naszego newslettera

Aby otrzymywać najnowsze informacje o konsultacjach, kursach i warsztatach, podaj adres email

Dziękujemy!